Zapraszam. Sugerowałam Ci wcześniej to miejsce... nie chcąc na "papierowym blogu" poruszać niektórych tematów... Nie odpowiadałaś na tamte zaproszenia, więc nie chciałam się narzucać...
Aniu, ja nie wiedziałam, że to miejsce jest - nie dotarły do mnie zupełnie Twoje sugestie, pomroczność jasna czy coś w tym rodzaju. A jakby i tutaj nie było zbyt intymnie zostają nam jeszcze maile. Jesteś dla mnie cenna i ważna - przez ten Najważniejszy Wspólny Mianownik... Mam w zakamarkach pamięci takie slajdy - z tego, co pisałaś dawno temu, jeszcze na "pustynnym" blogu. I później na bloxie. Pisałam Ci kiedyś. Zostało to mocno. A ja nie wierzę w przypadki...
No to dobrze, że mimo to jakoś tu trafiłaś :) Twoja obecność też jest dla mnie bardzo ważna. I zawsze czekałam na jakieś słówko od Ciebie. Na bloxie i tutaj...
Dla mnie tamto na "pustynnym" też było ważne. Na bloxie było już inaczej, bardziej rozpaczliwie. A teraz to już nie wiem jak jest... We mnie to takie pomieszanie obu tych okresów - dużo pragnień o których była mowa na pustynnym, ale też dużo walki, o której było na bloxie.
Straszliwie mi ciężko, Dorotko. Dużo bólu we mnie. Z różnych powodów. Większość z nich jest poza mną. Nie mam na nie wpływu. Mogę tylko powtarzać "ofiaruję". Tylko sił coraz mniej. Fizycznych i duchowych.
A wokół wciąż nieprzenikniona ciemność, która sprawia, że zupełnie nie wiadomo co robić. I samotność - nawet nie ta zewnętrzna. Z tą trochę nauczyłam się żyć. Ale ta wewnętrzna rozrywa na kawałki...
Znalazłam i ja, przylazłam za Dorotą i komentarzami u niej. Pozwolisz, że zostanę? Szukam ludzi, którzy myślą podobnie jak ja,szukam potwierdzenia, że nie jestem wariatką i moja walka codzienna ma sens:) I chyba znalazłam:)
10 komentarze:
Znalazłam to miejsce.
Pozwolisz, że zostanę...?
Zapraszam. Sugerowałam Ci wcześniej to miejsce... nie chcąc na "papierowym blogu" poruszać niektórych tematów... Nie odpowiadałaś na tamte zaproszenia, więc nie chciałam się narzucać...
Aniu, ja nie wiedziałam, że to miejsce jest - nie dotarły do mnie zupełnie Twoje sugestie, pomroczność jasna czy coś w tym rodzaju.
A jakby i tutaj nie było zbyt intymnie zostają nam jeszcze maile.
Jesteś dla mnie cenna i ważna - przez ten Najważniejszy Wspólny Mianownik...
Mam w zakamarkach pamięci takie slajdy - z tego, co pisałaś dawno temu, jeszcze na "pustynnym" blogu. I później na bloxie. Pisałam Ci kiedyś.
Zostało to mocno.
A ja nie wierzę w przypadki...
No to dobrze, że mimo to jakoś tu trafiłaś :)
Twoja obecność też jest dla mnie bardzo ważna. I zawsze czekałam na jakieś słówko od Ciebie. Na bloxie i tutaj...
Dla mnie tamto na "pustynnym" też było ważne. Na bloxie było już inaczej, bardziej rozpaczliwie. A teraz to już nie wiem jak jest... We mnie to takie pomieszanie obu tych okresów - dużo pragnień o których była mowa na pustynnym, ale też dużo walki, o której było na bloxie.
Straszliwie mi ciężko, Dorotko. Dużo bólu we mnie. Z różnych powodów. Większość z nich jest poza mną. Nie mam na nie wpływu. Mogę tylko powtarzać "ofiaruję". Tylko sił coraz mniej. Fizycznych i duchowych.
A wokół wciąż nieprzenikniona ciemność, która sprawia, że zupełnie nie wiadomo co robić. I samotność - nawet nie ta zewnętrzna. Z tą trochę nauczyłam się żyć. Ale ta wewnętrzna rozrywa na kawałki...
Też nie wierzę w przypadki...
Znalazłam i ja, przylazłam za Dorotą i komentarzami u niej.
Pozwolisz, że zostanę?
Szukam ludzi, którzy myślą podobnie jak ja,szukam potwierdzenia, że nie jestem wariatką i moja walka codzienna ma sens:)
I chyba znalazłam:)
Zostań :)
Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz...
Aniu - ta Fioletowa to swój człowiek, możesz być spokojna:)
Dzięki, Dorotko :)
Dziękuję za rekomendację:) Marzycielko, myślę, że będzie ok:)
Aniu, wysłałam do Ciebie maila na gazetową skrzynkę - znalazłam Twój bloxowy adres:)
Wioluś, musiałam skrobnąć choć słówko, no sama rozumiesz:)
Prześlij komentarz